Test serii Technics 2000 vs. 3000

Drodzy grupowicze, jest i on ????   Świeżo napisany, żylastymi dłoniami administratora grupy – TEST seria 2000 vs. 3000 Technics’a. W wydarzeniu brał udział również zestaw Onkyo – Pre amp p3890 i power amp m5890, ulubione zabawki Łukasz Serwatka, u którego test się odbył. Czemu u niego? Raz, mieszka blisko J Dwa przerobił więcej sprzętu niż skarbówka podatników, trzy nie jest fanem Technicsa, cztery zna brzmienie swojego sprzętu i wie na co zwracać uwagę przy odsłuchach. By nie zanudzać dalej przejdę do samego testu, którego proszę traktować bardziej jako zabawę, wrażenia odsłuchowe niż labolatoryjne porównanie. Raz, że zestawy nie są nowe dwa też mają swoją własną historię jak np. sklejanie modeli, zalewanie rozcielczalnikami i klejami modelarskimi pokrywy w SU-C3000 przez byłego właściciela – dlatego wygląda jak wygląda, o czym przkonali się już wszyscy w tym moja żonka ? A więc zaczynamy:   Obydwu zestawów Technics’a nie trzeba przedstawiać bowiem były to dwa najwyższe modele zestawów dzielonych wypuszczonych przez marke na Europę w latách 90’tych. Przedwzmacniacz SU-C2000 wraz z dedykowaną końcówką SE-A2000 oraz odpowiednio model wyższy SU-C3000 z SE-A3000. Nie będę zagłebiać się w niuanse techniczne co i jak, gdyż wszystkie dane o tych modelach znajdują się w internecie oraz w katalogach, które dodał ostatnio do działu plik Adam Sz, któremu raz jeszcze z tego miejsca dziękuję w imieniu administracji oraz grupowiczów   Do testu odsłuchowego wykorzystaliśmy sześć utworów:   ⁃ Cher – You will survive (w jakiejś fajnej wersji – co to było Łukasz?)   – Sabaton – Last Stand   ⁃ Eagles – Hotel California   ⁃ Eagles – Victim of Love   ⁃ Sabaton – 40 to 1   ⁃ Dire Straits – Money For Nothing   Różne ze względu na charakterystykę, szybkość, rodzaj. Od wolnego wyrazistego wokalu do remontu jezdni, skrzyżowanie obok. Czemu tak? By sprawdzić jak sprzęty poradzą sobie np. z bardzo szybkimi uderzeniami bębna do czego potrzebny jest zapas mocy. Wzmacniacz, który sobie nie radzi będzie objawiał to muleniem i gubieniem szczegółów.   Na pierwszy ogień poszła seria 2000. Łukasz podłaczył kolumny i zaczęliśmy słuchać… Co usłyszałem przy pierwszej piosence? Serię 2000 jaką znam. Ostry, centralny, wyraźny wokal, ładnie schodzące tony niskie, silny bas. Brzmienie jakim zachwyciłem się od pierwszego dnia posiadania tej serii. Wyraźnie wyciągnięta średnica. BRAWO! Drugi utwór – bardzo szybki rock, czy to heavy metal, czy co nie wiem… nie mój gatunek. Co słyszę? Jeden wielki hałas. Pomyślałem w jaki sposób Łukasz może słuchać takiej muzyki – jeśli można tak to nazwać. W tym miejscu wtrącił się i zwrócił uwagę, że brakuje dołu. Że nie wyrabia. Ja też! Znów pomyslałem i zasugerowałem, czy możemy przejść dalej z piosenkami J Obydwie piosenki Eagles TAAAK!! To jest seria 2000, którą znam i lubię – super wszystko wyraźne BOMBA. Po czym znów wrócił Sabaton I znów…męcznie mnie i sprzętu ? Patrzę na Łukasza – nie widzę zadowolenia z tego co słyszy. Przyszła pora na Money For Nothing – gitara, wokal, znów dla mnie super ostro z wysokimi, że gitara wkręca się w uszy – lubie zapas wysokich ?   Z racji, że nie było za dużo czasu ze zględu na zbliżający się odbiór mojej córeczki z przedszkola, stwierdziliśmy, że czas na serie 3000. Dodam, że nie miałem wcześniej słyszeć jak gra przedwzmacniacz su-c3000, którego zgodnie z zaleceniami firmy Technics odpaliliśmy na samej baterii. Łukasz odpalił – You will survive i….   Wierzcie mi lub nie, w momencie jak usłyszałem pierwsze 4 słowa zaśpiewane przez tą kobietę dostałem ciarki… i to nie tylko na rękach, ale i policzkach, całym ciele. Jak to pięknie zabrzmiało. W sposób ciepły, przyjemny, naturalny, jakby wiem, weźmiecie mnie za wiariata – śpiewała na żywo. Nie chciałem przestać słuchać!! Łukasz potwierdzi. Jednak co dobre szybko się kończy i nadszedł Łukasza – REMONT!! Jak mi się to nie podobało, tak nie podobało dalej ALE… nie męczyło tak uszu. Jakby wszystko było poukładane, a nie wrzucone do jednego worka z napisem HAŁAS. Pytam Łukasza co uważa? Mówi – kompletnie inny wzmacniacz. Tu masz bas, bęben wszystko słychać i powietrze, i przestrzeń. Zacząłem myśleć o jakiej przestrzeni i powietrzu On mówi? Szybko zorientowałem się w kawałkach Eagles. Talerz, bęben – nie jestem audiofilem- dłużej wybrzmiewały. Można rzec tam gdzie w 2000 już uderzenie np. Bębna przestało być słyszalne, tutaj w 3000 dalej się ciągnęło. Brzmiało to bardzo hmmm prawdziwie. Nic nie było przerysowane, było ciepłe, piękne, analogowe.  

Rezultat testu  

Ku mojemu zaskoczeniu seria 2000 i 3000 okazały się brzmieć zupełnie inaczej. Nie można przez bliźniacze końcówki orzec, że są to podobne urządzenia bo nie są. Przedwzmacniacze to zupełnie inne konstrukcje, a same kóńcówki różnią się zapasem mocy i jej przekazywaniem – może dlatego zastosowali w SE-A3000 inne transformatory? Obiecałem jednak, że w niuanse techniczne nie będę wkraczać. 2000 gra ostro I ma wyciągniętą średnicę co akurat lubię. 3000 gra BARDZO ciepło i analogowo, co może czasami zaskoczyć, że utwory, które pamiętam z czasów słuchania 2000, na 3000 brzmią inaczej, jakoś…, wiem durne słowo – prawdziwiej. Na koniec napiszę, że pomimo wysokiej głośności na 3000 rozmowa jest możliwa, nie trzeba sie przekrzykiwać, czego na 2000 się zrobić nie dało. Inna kultura grania? Czy to już audiofilski bełkot? Nie wiem. Tak było ?   Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłem moimi wypocinami. Nie jestem recenzentem, nie jestem dziennikarzem, nie piszę felietonów. Starałem się przelać na język pisany to czego moje uszy i Łukasza doświadczyły. Jak wyszło? Mam nadzieję, że jak na luźny test dla naszych grupowiczów nie najgorzej ? Jeśli coś pominąłem w tekście to Łukasz proszę dodaj bądź zripostuj ?  

Aktualizacja od Łukasza  

To tak w skrócie zacznę od tego że dzwięk dostarczały nam kolumny marki monitor audio model gold 300. Potwierdze to co Łukasz Rutkowski napisał i to co wielu użytkowników potwierdza na forach. Zestaw 2000 to taki z deczka zamęt i bałagan. Dopiero seria 3000 to prawdziwy technics który prezentuje budowanie sceny , rozmieszczenie elementów danego utworu w przestrzeni, brzmi ciepło i przyjemnie i zarazem bardzo naturalnie. Biorąc pod uwagę mój zestaw onkyo który jednak ma dwa razy taką moc co technics i połączenia xlr od początku do końca toru, system onkyo i monitor audio grał po prostu z wiekszym oddechem i rozmachem i separacja kanałów. Dynamika była na bardzo wysokim poziomie. Zarówno ciche granie i głośne granie dawało taką samą frajdę ze słuchania gdyż obojętnie jaki poziom głośności mieliśmy , mogliśmy usłyszeć detal, przestrzeń i solidny wykop z pełna kontrolą bez najmniejszego zająknięcia. Przypomniało mi sie teraz jak puściłem jeden kawałek w&w – chakra poza lista na swoim systemie żeby pokazać Łukaszowi możliwości mocowe onkyo. I w tym momencie Łukasz nie wychodził z podziwu co sie dzieje. Naszym źródłem był odtwarzacz cambridge audio azur 851 i pliki hi res w formacie flac. Myśle że jeśli miałbym możliwość kupna teraz serii 7000 to kupiłbym w ciemno bo już po seri 3000 byłem mile zaskoczony i wiem ze nie rozczarowałbym sie na 100%. Myśle że seria 3000 na pewno bardzo dobrze zgrałaby sie z kolumnami o mocy 100-130 W i zapewniłaby taki sam poziom co mój system. Miałem wiele razy okazje testować słabsze wzmacniacze z mocniejszymi kolumnami i na dziś dzień musze powiedzeć ze bedą grały ale dopiero podobna moc kolumn i wzmacniacza ( u mnie 200W na kanał i 200W kolumna ) daje systemowi najlepszy przekaz , kontrolę i swobodę grania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *